Główna » Artykuły, Nowości, Ważne wiadomości

Po co odbiornik GPS w Ubiquiti Rocket M czyli co mają wspólnego TDMA i GPS

4 kwietnia 2011 9 379 wyświetleń

Rocket M GPS

TDMA (Time Division Multiply Access) do niedawna kojarzył się bardziej z sieciami telefonii komórkowej czy satelitarnej niż z sieciami Wi-Fi. Protokół AirMax firmy Ubiquiti wprowadził tę alternatywną metodę dostępu do medium pod strzechy (z innych popularnych rozwiązań wymienić można MikroTik Nv2 czy Motorola Canopy).

Transmisja danych w TDMA polega na przydzielaniu stacjom bezprzewodowym szczelin czasowych – krótkich odcinków czasu w którym mogą transmitować i odbierać dane. Dostęp do medium pozbawiony jest więc elementu rywalizacji, jak to miało miejsce w przypadku protokołu 802.11. Takie podejście ma szereg zalet, do najważniejszych należą: dynamiczny przydział zasobów (stacja wymagająca większego pasma otrzyma większą liczbę szczelin czasowych), zwiększona pojemność sieci czy brak problemu ukrytego węzła.

Point-to-multipoint

Wraz z zaprezentowaniem urządzeń Rocket M GPS firma Ubiquiti Networks wprowadza nową jakość do sieci bezprzewodowych. Wbrew pozorom „usługa” lokalizacji urządzeń nie jest powodem, dla którego nowa seria wyposażona została w odbiornik GPS. Elementem kluczowym jest czas.

Zacznijmy jednak od problemu, z którymi nowe urządzenia mają sobie radzić. Nieraz spotykamy się z sytuacją gdy na jednym maszcie czy kratownicy umieszczamy większą liczbę stacji bazowych. Przy ich dużej liczbie, bądź stosunkowo wąskim paśmie (jak ma to miejsce w paśmie ISM 2.4GHz), poszczególne sieci zaczynają się zakłócać. Z tą sytuacją nie radzi sobie zarówno 802.11 jak i TDMA. W tym miejscu do gry wchodzą Rocket M GPS.

Każde z urządzeń umieszczonych na maszcie za pomocą odbiornika GPS synchronizuje swój zegar z czasem podanym przez satelitę (każdy satelita GPS posiada zegar cezowy, więc czas jest bardzo dokładny, nawet biorąc pod uwagę czas propagacji sygnału). Jedna ze stacji Rocket M GPS skonfigurowana jest w trybie Master, pozostałe w trybie Slave. Ponieważ wszystkie urządzenia posiadają dokładnie ten sam czas, urządzenia Slave są w stanie zsynchronizować plan szczelin czasowych z Masterem (to Master podaje „takt” dla całej komunikacji). Dzięki takiej synchronizacji żadna ze stacji bazowych nie zakłóca innych (mogą działać nawet na tym samym kanale!). Co więcej synchronizacja w żaden sposób nie wpływa ani na przepustowość, ani na pojemność sieci. Wygląda na to, że czeka nas mała rewolucja. Warto w tym miejscu wspomnieć, że firma MikroTik planuje wprowadzić podobne rozwiązanie w przypadku protokołu Nv2 (niestety na chwilę obecną brak szczegółów).

Ubiuiti AirSync setupUbiquiti AirSync setup

Co z pozostałymi urządzeniami serii M? W TDMA to punkt dostępowy steruje przydziałem szczelin czasowych, w związku z czym urządzenia klienckie nie potrzebują synchronizacji. Synchronizacja wymagana jest jedynie po stronie AP. Obniża to koszty inwestycji – klienci nadal mogą korzystać z Nanostation M5 czy innych urządzeń klienckich zgodnych z AirMax.